mUZAleżnia (25) Procol Harum – Sunday Morning

8.1.2018 r.

Rok 2017 obfitował w kolejne wydawnictwa płytowe muzycznych „dinozaurów”. o kilku płytach warto wspomnieć.

Zaczniemy od Procol Harum i nieśmiertelnego Gary Brookera.

Brytyjski zespół Procol Harum zadebiutował we wrześniu 1967 roku. Przez pół wieku swej artystycznej działalności (zaliczając do tego 14-letnią przerwę) podarował swym fanom sporo znakomitych, dziś już uważanych za klasyczne, nagrań. Tak renomowani przedstawiciele progresywnego rocka zdołali przez ten czas zbliżyć do swej twórczości spore grona starszych, jak i młodszych fanów, choć zapewne wszyscy i tak najbardziej utożsamiają się z tym, co Procol Harum stworzył w latach 70. Nie wolno przekreślić tego, co powstawało w ich późniejszej artystycznej odsłonie, lecz słucha się tego po latach już nie z takimi wrażeniami jak pierwsze płyty.

Gdy pojawiła się informacja o nagrywaniu materiału na najnowszy, dwunasty studyjny krążek zespołu, a było to na przełomie października i listopada 2016 roku, wielu fanów z wypiekami na twarzy wyczekiwało na premierę tego wydawnictwa. I tak oto 21 kwietnia 2017 roku na CD i 2LP ukazała się płyta zatytułowana „Novum”. Jej producentem jest Dennis Weinreich, który współpracował w swej karierze z takimi zespołami i muzykami, jak Queen, Supertramp, Blancmange, Wham, The Real Thing, Talk Talk czy Jack Bruce i Jeff Beck. Zaś za szatę graficzną – bardzo okazałą i nawiązującą do okładki pierwszej płyty – odpowiedzialna jest Julia Brown.

Choć płyta nie jest arcydziełem na miarę „Home”, „Broken Barricades” czy „Grand Hotel” to jednak przynosi niesamowita radość z faktu że zespół wciąż jest w stanie wzruszać i nawiązywać dialog z klasycznymi albumami w swej dyskografii.

Posłuchajcie symfoniczno-progresywne, jakże nostalgicznie brzmiące nagranie „Sunday Morning”:

Jak to brzmi na żywo? Posłuchajcie